RTH ZRYW RUDA ŚLĄSKA

BO ŁĄCZY NAS HOKEJ

WSTĘP

Szanowni Państwo,
Jeżeli ktoś się zastanawia w jaki sposób i kiedy narodziła się myśl o założeniu klubu hokejowego w Rudzie Śląskiej, postaram się w tym miejscu nieco tą historię przybliżyć. Będzie troszkę o przeszłości, ale także o bieżącej działalności stowarzyszenia.

Organizacji powstałej w miejscu pozbawionym jakichkolwiek tradycji hokejowych oraz z infrastrukturą pamiętającą czasy z zamierzchłej epoki. Tym samym przybliżę fakty z początków procesu ewolucji burlocha, który pomimo wielu korzystnych przemian, nie ustrzegł się wad w sferze realizacji poszczególnych etapów budowy. Otóż jak to często bywa w tego typu sytuacjach, o założeniu klubu zdecydował przypadek. Los pokierował moją drogę zawodową właśnie na ośrodek sportowy w Orzegowie, gdzie jak się okazało funkcjonowało lodowisko naturalne. Zimy w tym czasie bywały kiepskie i tak naprawdę okres mrożenia ograniczał się do 2-3 tygodni w sezonie.

Pomimo bardzo zaniedbanej bazy sportowej, to miejsce momentalnie mnie zaczarowało, gdyż dostrzegłem w nim spory potencjał ludzki (dzieci i młodzież), który należało jedynie w sposób właściwy ukierunkować.

Mniej więcej w tym czasie nastała w Polsce moda na tzw. lodowiska sezonowe. W Radzie Miasta zasiadały wówczas osoby, z którymi doskonale się rozumiałem, gdyż leżał im na sercu rzeczywisty rozwój w sferze sportowo-rekreacyjnej mieszkańców.
Postanowiłem przedstawić korzyści płynące dla miasta i rudzian związanych z ewentualną inwestycją tego typu w Orzegowie. Udało się. Pierwszym efektem tych starań było zbudowanie lodowiska tymczasowego, czyli już z agregatem chłodniczym, lecz rozłożonym na sporej warstwie piasku.

Był rok 2006. Zbierając po klubach używany sprzęt hokejowy, zainicjowałem pierwsze zabawy w hokej. Popularność tych zajęć przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Jak się później okazało, ochraniacze, łyżwy i kije hokejowe pozyskane m.in. ze Szwajcarii od naszego Honorowego Rudzianina – Henryka Grutha bardzo się przydały i powoli zacząłem „zarażać” hokejem okoliczną młodzież.
No cóż, ale pierwsze pytanie, jakie się rodziło, to jak zbudować „prawdziwy” hokej w takich warunkach?
Jakość lodu beznadziejna, metalowe – wykonane z grzejników bandy, z potężnym – betonowym krawężnikiem u dołu. Tzw. buda się sypała, przypominając swoim wyglądem sceny ze starych filmów grozy. Jak się później okazało nie ma rzeczy niemożliwych. Zacząłem „nękać” ówczesnego dyrektora MOSiR o pomoc w zakresie doposażenia budy. Sprzyjał temu fakt, iż planowana inwestycja na orzegowskim basenie nie wypaliła i w konsekwencji pozostałe w spadku materiały budowlane, mogły zostać użyte do remontu wnętrza budynku.

Kolejne etapy dotyczyły głównie prac nad elewacją i dachem, aby ostatecznie nadać tej historycznej budowli całkiem schludny wygląd. Równolegle toczyły się w mieście boje o zakres inwestycji, gdyż wielu radnych było przeciwnych budowaniu pełnowymiarowego (zazn.) lodowiska i to jeszcze w tym miejscu, czyli w Orzegowie!? Ponadto okazało się, że koszt będzie wyższy od wstępnie zakładanego (dynamiczny wzrost cen materiałów i usług budowlanych). Należało wymyślić sposób na poparcie moich argumentów. Zaprosiłem więc na sesję Rady Miasta mojego kolegę z czasów gry w Reprezentacji Polski – Mariusza Czerkawskiego, który jako autorytet rodem z NHL, utwierdził wszystkich o słuszności moich zabiegów i sensie szkolenia w zakresie hokeja na lodzie.

To był też doskonały czas, aby założyć Rudzkie Towarzystwo Hokejowe „Zryw” Ruda Śląska. 11 maja 2007 roku zwołałem Walne Zebranie założycieli i w wyniku jego obrad wybrano pierwszy, historyczny zarząd.

Jako człowiek przywiązany do tradycji nie szukałem wymyślnej nazwy klubu w stylu Panters Orzegów, czy też Smoki Ruda Śląska… Zaproponowałem tą, którą funkcjonowała już jakiś czas temu w tym miejscu, a uderzała swą prostotą i kojarzyła się pozytywnie. Logo stworzyłem na bazie skojarzeń z nazwą, a barwy to zamiana białego na czarne ….Górnika Zabrze, czyli klubu, który w okolicy ma całą rzeszę swoich fanów i łącznie ze mną jest ceniony za swą niezwykle bogatą w sukcesy historię. Wiele osób pukało się wówczas w czoło, wyśmiewając mnie i mówiąc, że powstał klub bez bazy sportowej, bez tradycji, więc tym samym i bez dzieci. Paradoksalnie dodam, że nawet wśród członków zarządu. Padały pytania skąd weźmiemy pieniądze na sprzęt, itd., itd.? Nic mnie tak nie motywuje, jak właśnie tego typu głosy…

Niestety na rozpoczęcie budowy trzeba było jeszcze trochę poczekać i ostatecznie lodowisko, a właściwie korty tenisowe wraz z boiskiem zostały oddane do użytku w kwietniu 2008 roku. Z tafli lodowej mogliśmy skorzystać dopiero od grudnia. Tak więc pierwszy nabór został ogłoszony praktycznie na przełomie roku 2008/2009, zapraszając do udziału w zajęciach dzieci z rocznika 1999 i młodszych.

Mając świadomość, że odkryta formuła obiektu mocno ograniczy moje zapędy szkoleniowe, zdecydowałem się już wtedy dość mocno artykułować w mediach potrzebę zadaszenia lodowiska, za co wielokrotnie „oberwałem” w taki czy inny sposób. Cóż, hokeista w każdym meczu jest narażony na ciężkie razy. Tak więc zaprawiony w walce – niestety czasami niezgodnej z zasadami fair-play – pozostało mi w roli działacza to samo, czyli nie zrażać się i czynić swoje.

Punktem zwrotnym w sprawie budowy dachu nad lodowiskiem był mój start w 2010 roku w wyborach do Rady Miasta i poparcie Pani Grażyny Dziedzic jako kandydata na Prezydenta Rudy Śląskiej. O mały włos nie przypłaciłem tej agitacji u „konkurencji politycznej” utratą pracy, ale jak to się mówi poszedłem va banque i na spotkaniach z rodzicami, które organizowałem w „budzie”, padły pierwsze poważne deklaracje w zakresie tej inwestycji. Jednak jak to w życiu bywa, do sprawy włączyli się ludzie, którzy przy okazji tej obietnicy, chcieli upiec 2, nawet 3 pieczenie na jednym ogniu. …I chciałbym w tym miejscu podkreślić, że nigdy nie byłem przeciwny budowie toru rolkowego lub boiska do rugby. Nie zgadzałem się jedynie na zaproponowaną kolejność etapów i ten fakt został wykorzystały przez niektóre osoby do próby skłócenia mnie z władzami miasta. Zresztą, jak można było zaobserwować z przebiegu poszczególnych prac na burlochu – miałem rację. Każdy kolejny etap w większym lub mniejszym stopniu niszczył lub nawet demolował poprzedni.

6 lat należało czekać, aby marzenia o pracy szkoleniowej w godziwych warunkach stały się faktem. W listopadzie 2015 roku, w obecności Mariusza Czerkawskiego dokonano uroczystego otwarcia zadaszonego już lodowiska. W międzyczasie wybudowano zaplecze szatniowe, które niestety nie jest dostosowane do potrzeb dyscyplin drużynowych (hokej, rugby, piłka nożna i inne). Ostatecznie dzisiaj mamy w tym miejscu kompleksowy obiekt, który wymaga jednak wielu udoskonaleń i upiększeń.

Przechodząc niejako do wątku sportowego, należy na wstępie wspomnieć, że do tej pory przez klub przewinęło się ok. 200 dzieci. W różnym stopniu angażowały się w swój rozwój i wytrwały w rygorze pracy nad sobą, tej niezwykle złożonej dyscypliny sportu. Gdy przed laty uświadamiałem rodziców z iloma (średnio) zawodnikami należy pracować, aby wyszkolić seniora na miarę ekstraligi, to robili wielkie oczy. Gdy dodałem ilu należy szkolić by otrzymać nagrodę w postaci reprezentanta Polski, zdziwienie było jeszcze większe. Dla formalności poinformuję, iż padły liczby 200 oraz 500. I żeby była jasność, ta średnia dotyczy wszystkich klubów, choć w historii zdarzały się tzw. fale utalentowanych graczy w każdym z nich.

Jestem przekonany, że z perspektywy czasu każdy z naszych wychowanków wyniósł tylko i wyłącznie pozytywne wartości oraz wspomnienia. Bo sport to nie tylko sprawność fizyczna.
Formuła rywalizacji dyscyplin zespołowych, a w szczególności hokeja na lodzie nie pozwala na zdobywanie medali w oficjalnych imprezach poniżej lat 16-tu. Dlatego dopiero w bieżącym roku, po ośmiu latach wytężonej pracy, Zryw mógł się pochwalić pierwszym, wymiernym sukcesem klubowym, czyli zdobyciem III miejsca na Międzywojewódzkich Mistrzostwach Polski Młodzików Sanoku. Drużyna składająca się z zawodników Zrywu oraz bytomskiej Polonii, była sporą niespodzianką tych mistrzostw, a obiektywni obserwatorzy pytali mnie jak to możliwe, że w mieście bez tradycji hokejowych, na jeszcze nie tak dawno temu odkrytym lodowisku, z sezonem lodowym trwającym 3-4 miesiące, wyszkolono tak dobrej klasy zawodników? Konsekwencją tej dobrej passy i ogromnym jak na możliwości klubu sukcesem, okazały się indywidualne powołania 2 zawodników do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Katowicach, a także debiut jednego z nich w Reprezentacji Polski U-18, na oficjalnym – Międzynarodowym Turnieju Nadziei Olimpijskich w Warszawie. To świadczy o ogromnym wysiłku logistycznym, jaki wykonał nasz klub za ostatnie 8 lat, a także o pozytywnych efektach pracy szkoleniowej wielu trenerów, pomimo bardzo ograniczonego dostępu do zajęć treningowych na lodzie.

Dużo czasu by zajęło, aby opisać pozostałe mniejsze lub większe osiągnięcia naszych hokeistów. W telegraficznym skrócie należy wspomnieć o złotym medalu naszych wychowanków w barwach Polonii Bytom na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w sezonie 2014/2015, występach wielu innych z Metropolią Silesia w lidze czeskiej, ubiegłorocznym zwycięstwie młodzików na międzynarodowym turnieju w Poznaniu, a także nie tak odległym sukcesie naszych najmłodszych hokeistów, którzy wygrali turniej minihokeja w Dębicy.

Z kolei na niwie szkolnej, ważnym było zwycięstwo naszej czwórki w wojewódzkich zawodach w jeździe szybkiej na lodzie w Jastrzębiu.

Klub zrealizował prawie 40 zadań miejskich, a także ministerialnych (w tym 7 obozów letnich). Klub nigdy w swojej 10-letniej historii nie był zadłużony.

Rok w rok, bądź to w ramach pozyskiwanych dotacji, bądź też dzięki zabiegom u poszczególnych związków sportowych i sponsorów, doposaża swoich zawodników w sprzęt sportowy, którego zakup w stosunku do innych dyscyplin stanowi spore wyzwanie natury finansowej. Współpracujemy głównie z bytomską Polonią oraz GKS Katowice. Dzięki skutecznemu dialogowi, zrozumieniu i niejednokrotnie większej przychylności niż nasz lokalny MOSiR, zorganizowano ponad 500 godzin treningowych na „obcych” lodowiskach.

Jak już wcześniej wspomniałem wyremontowano i wyposażono w dużej mierze zburzoną 2 lata temu budę, a rodzice naszych wychowanków często włączali się w różnego rodzaju pomoc przy funkcjonowaniu lodowiska.
Klub, wzmocniony bagażem doświadczeń szykuje się do kolejnych wyzwań, także w zakresie poprawy istniejącej infrastruktury. Cieszy fakt kolejnych udanych naborów, choć w tej kwestii zawsze pozostaje pewien niedosyt. Dlatego zapraszamy wszystkie dzieci w wieku 8 lat i młodszych, do przeżycia z nami tej fajnej hokejowej przygody.

Ze sportowym pozdrowieniem
Jerzy Sobera
Prezes RTH Zryw Ruda Śląska